1. Sól himalajska


W składzie soli himalajskiej znajdziemy chlorek sodu - substancję identyczną do tej, która jest w najzwyklejszej, kuchennej soli. Odróżnimy ją natomiast dzięki kolorowi. Himalajska odmiana soli zasłynęła zdrowotnymi właściwościami dzięki większej obecności składników mineralnych. Przede wszystkim jednak, sól to produkt naturalny - nie dostaniemy gwarancji na to, ile takich składników znajduje się akurat w opakowaniu w naszej szafce. Nasycenie składnikami mineralnymi w skałach bardzo się różni. Dodatkowo, zalecane dzienne spożycie soli to maksymalnie 5 gramów. W jednej łyżeczce soli znajduje się zatem mikroskopijna zawartość tych prozdrowotnych właściwości soli himalajskiej. Zapamiętajmy, że sól nie jest składnikiem, za pośrednictwem którego powinniśmy dostarczać organizmowi wartości odżywczych. 

2. Masło klarowane


Masło klarowane stało się hitem, gdy pod lupę wzięto temat tłuszczu do smażenia. Głośno zrobiło się o tym, że klasyczne masło bardzo szybko spala się na patelni, ponieważ posiada resztki białka w składzie. Mimo, że pod tym względem klarowana wersja masła jest lepsza, to nadal pozostają kwestie kaloryczności i ilości złych tłuszczów w nim zawartych. Masło to ma około 66% nasyconych kwasów tłuszczowych w składzie. Brak kontroli spożywania tego typu produktów powoduje wzrost niechcianego cholesterolu LDL i przyspiesza powstawanie miażdżycy. 

3. Suszone owoce


Suszone owoce wydają się produktem idealnym: można je długo przechowywać, nadają słodyczy każdemu posiłkowi. Przyglądając się dokładniej tym produktom zauważymy, że nie są wolne od wad. Przede wszystkim poprzez proces suszenia i pozbycia się wody, owoce stają się skondensowanymi nośnikami cukrów prostych. By owoce wyglądały atrakcyjniej (kwestia koloru i wybarwiania się owoców podczas suszenia), producenci dodają do nich siarczyny. W nadmiernej ilości mogą one negatywnie odbijać się na kondycji osób chorych na np. astmę. Większość suszonych owoców dodane ma także oleje oraz cukry, które konserwują je i “zwiększają” walory smakowe. 

Zobacz też: 12 najzdrowszych produktów na wiosnę - skomponuj dietę pełną witamin ->>

4. Olej kokosowy


Olej kokosowy to klasyczny przypadek produktu, który szybko został okrzyknięty superfoodem. Można było do woli na nim smażyć, piec, dodawać go do kawy. Po jakimś czasie kokosowy tłuszcz wzięty został dokładniej pod lupę. Głównym zarzutem pod jego adresem jest ilość nasyconych kwasów tłuszczowych. WHO jednogłośnie rekomenduje, żeby produkty o takim składzie ograniczać. Pod tym względem najlepiej wypada poczciwy olej rzepakowy. Nadmierne spożycie oleju kokosowego może powodować szybki wzrost cholesterolu LDL, który jest przyczyną chorób sercowo-krążeniowych. 

 5. Produkty bez glutenu


Zdrowa dieta bezglutenowa to dietetyczna zmora i mit, który jest ciągle mocno zakorzeniony w naszych głowach. Przede wszystkim, pamiętajmy, że produkty bezglutenowe równają się jedzeniu wysoko przetworzonemu, które na co dzień chcemy unikać. W świecie odchudzania krąży opinia, że eliminacja glutenu pomoże schudnąć. To całkowita nieprawda. Schudnięcie wymaga deficytu kalorii w diecie, a nie wykluczenia glutenu. Miejmy na uwadze, że “odchudzające diety bezglutenowe” to nieporozumienie. Dieta bez glutenu to najczęściej dieta dla chorujących na jego nietolerancję - celiakię. 

 6. Gotowe mieszanki typu musli 


Kto nie miał kiedyś etapu jedzenia musli na śniadanie? Na pierwszy rzut oka w mieszankach znajdziemy wszystko, co zdrowe. Są orzechy, zboża, suszone owoce. Pamiętajmy, by chwytając opakowanie ze sklepowej półki wczytać się w skład produktu. Niestety, w większości z nich na pierwszych miejscach znajduje się cukier lub syrop glukozowy. O tym, w jakich produktach możesz jeszcze go spotkać, przeczytasz tutaj. Owoce w musli są także oklejone słodką warstwą. Jeśli przepadamy za śniadaniem w postaci mieszanki musli, przygotuj ją sama. Zmieszaj porcję surowych płatków owsianych, ulubione orzechy oraz owoce (wybieraj tylko te suszone, które nie mają dodatku cukru).