Pobyt w szpitalu jest już za wami. Teraz zaczynacie kolejny etap w waszym życiu – ty wracasz do domu, a twój szkrab właśnie się do niego wprowadza. Przed wami fascynujące chwile! Oto jak mogą wyglądać 24 godziny po powrocie ze szpitala.

Choć początki mogą wydawać się trudne, nie ma się czym martwić. Zaufaj swojemu instynktowi i staraj się zaspokajać potrzeby malca, a wszystko okaże się dziecinnie proste.

W drodze do domu ze szpitala
Malec pewnie zasnął w czasie jazdy samochodem. Nie budź go! Delikatnie rozbierz i połóż w łóżeczku. Niech śpi! Obudzi się, gdy tylko poczuje głód. Masz teraz chwilę dla siebie. Poproś bliską osobę, aby rozpakowała twoją szpitalną torbę, a ty połóż się i odpocznij!

Już w domu
Pobudka na posiłek. Przystaw malca do piersi – początkowo pewnie najwygodniej będzie ci karmić leżąc. Maluszek będzie lepiej ssał, jeśli będzie miał buźkę na wysokości piersi, chwyci całą brodawkę wraz z otoczką, a jego brzuszek będzie zwrócony do ciebie tak, aby w trakcie ssania nie miał skręconej szyi. Staraj się pomagać dziecku chwytać sutek (powinien mieć w buzi sporą część otoczki). Gdy wystąpią drobne ranki, posmaruj pierś maścią. Świetnie wyleczy je także… twoje mleko. Wmasuj pokarm w bolące miejsce. Po jedzeniu maluszek pewnie zaśnie.

Śpi. Teraz masz chwilę dla siebie. Weź prysznic i zmień podkład higieniczny. Na początku podmywaj się po każdej wizycie w toalecie (używaj szarego mydła lub płynu do higieny intymnej).

Warto przy tej okazji powiedzieć o bardzo ważnym aspekcie, o którym wiele młodych mam zapomina - aby w natłoku nowych obowiązków i nieznanych dotąd emocji znaleźć chwilę dla siebie, aby odpuścić pewne rzeczy. Że tak samo ważne jak opieka nad maluchem jest to, aby mama zjadła w spokoju śniadanie czy wypiła ciepłą herbatę; że krótka drzemka w ciągu dnia jest bardziej istotna niż poskładanie i uprasowanie niemowlęcych kaftaników, a szczęśliwa, wyspana i niezestresowana mama to szczęśliwy maluch!

Po pobudce znów nadszedł czas na posiłek. Niestety bywa, że malec nie ma ochoty ssać i… wciąż płacze! Głowa do góry! Dziecko przyzwyczaja się do nowych sytuacji i pewnie trochę tęskni do brzuszka! Zawiń go w rożek (becik lub kocyk) przytul do siebie i delikatnie pobujaj. To przypomni mu czasy, kiedy mieszkał u ciebie pod piersią i uspokoi go!

Zobacz również:

Pierwsze przewijanie w domu
Pierwsze wielkie przewijanie – pielucha ma zawartość... (Kupki będą pojawiać się nawet kilkanaście razy dziennie, dlatego często zaglądaj do pieluszki). Podczas przewijania przemywaj kikut pępowiny odpowiednim preparatem. To nie boli maluszka. Może on jedynie poczuć odrobinę chłodu. W pierwszych dniach w domu warto stosować pieluszki z wycięciem na kikut pępowiny (takie są np. pieluszki Happy Newborn)

Warto wcześniej zaopatrzyć się w odpowiednią ilość pieluszek, gdyż w pierwszych miesiącach będzie ich dziennie schodzić nawet po 10, albo więcej!

Wieczorem czas na pierwszą kąpiel
Czas na pierwszą kąpiel! Teoretycznie wiesz, jak podnosić, przewijać, myć i ubierać malca. Tylko dlaczego serce wali jak szalone? Spokojnie, wszyscy początkujący rodzice przez to przechodzą. Trening czyni mistrza. Po kilku dniach nabierzesz wprawy i będziesz pielęgnować malca z łatwością, której niedawno zazdrościłaś innym mamom.
Przygotujcie potrzebne akcesoria – płyn do kąpieli, ręcznik, oliwkę, świeże ubranko, waciki do przemywania oczu, preparat do przemywania pępka, krem na odparzenia oraz pieluszkę. W pomieszczeniu, w którym będziecie kąpać szkraba, powinno być nie więcej niż 25°C, a temperatura wody nie może przekroczyć 38°C. Podczas kąpieli uważaj na kikut pępowiny – staraj się nie zamaczać go. Omijaj też ślad po szczepieniu.

Codzienną pielęgnację maleństwa ułatwią chusteczki na bazie wody, na przykład Bella Baby Happy Aqua Care, wykonane w 100% z bawełny i rekomendowane do stosowania już od pierwszego dnia życia dziecka.

Czas na sen
Pachnący, wykąpany i nakarmiony malec próbuje zasnąć. Pobujaj go delikatnie lub włącz cichą muzykę. Pamiętaj, żeby od początku ustalić pewne rytuały (kąpiel o stałej porze, potem kołysanki itp.). Jeśli zdecydowaliście się spać z dzieckiem w jednym łóżku (to znacznie ułatwia nocne karmienie), nie zapominajcie o zapewnieniu mu bezpieczeństwa – własnej kołderki oraz miejsca od strony ściany.

Środek nocy...
Śpisz sobie smacznie, a tu... pobudka! Malec dopomina się jedzenia. Podaj mu pierś (jeśli masz kłopot z przystawianiem, warto pomyśleć o zakupie specjalnej poduszki, na której można ułożyć maluszka). Jeśli dziecko się nie uspokaja, spróbuj wyeliminować inne przyczyny tej „rozpaczy” – sprawdź pieluszkę i karczek. Jeśli będzie zimny, to znaczy, że malec marznie, gdy spocony – że jest przegrzany.

Obudziło cię ciche kwilenie. Patrzysz na zegarek… smyk przespał prawie 4 godziny! Ciesz się i nie martw tym, że tak długo nie jadł. To znaczy, że nie był głodny, tylko zmęczony. Nie przypadkiem obudził się też o 4 nad ranem. Wtedy mleko jest najbardziej wartościowe!

Wczesny poranek następnego dnia
Malec znów dopomina się piersi, ale po odstawieniu… nie zasypia! Widocznie nadszedł dla niego czas „czuwania”. Włącz spokojną muzykę, mów do niego czule – to zapewni smykowi poczucie bezpieczeństwa i wyciszy go.

Właśnie minęła wasza pierwsza doba w domu! Teraz czas będzie ci mijał głównie na karmieniu, noszeniu i przewijaniu! Pewnie nieraz będziesz zmęczona, jednak takiej porcji szczęścia, jak w ciągu najbliższych miesięcy, zapewne długo nie zaznasz!

CZY WIESZ ŻE...

  1. Noworodki potrafią rozpoznawać głos mamy? Dzieje się tak dlatego, że w brzuszku do dziecka docierają odgłosy z zewnątrz. Już wtedy maleństwo oswaja się z melodią głosu mamy.
  2. Nie trzeba przed każdym dotknięciem noworodka pucować rąk ani wcierać w nie spirytusu. Wystarczy kierować się zdrowym rozsądkiem i myć je po przyjściu do domu, wizycie w toalecie, sprzątaniu, zabawie z psem, a także po dotykaniu surowego mięsa, niemytych warzyw i owoców. Zarazki, które są w domu i otoczeniu malca, służą dziecku do... ćwiczenia układu odporności.
  3. Jeśli maluszek na każdy głośny dźwięk reaguje wzdrygnięciem i energicznym wyprostowaniem rąk, nóg i palców, nie martw się! To, tzw. odruch Moro, jeden z naturalnych odruchów noworodka (zanika około 3 miesiąca).