Od dłuższego czasu pracuję zdalnie, mam mało ruchu, w domu kusi lodówka, więc podjadam co mi się na rękę napatoczy. Można się domyślić, że nie wpłynęło to korzystnie ani na moje ciało ani na moje zdrowie. Kondycja zerowa, stan skóry pozostawia wiele do życzenia. Dlatego pierwszy raz w zżyciu zdecydowałam się wypróbować dietę pudełkową. Wybór padł na Be Diet Catering, który wskazuje, że jest cateringiem specjalizującym się w diecie kobiet. Dlaczego taki wybór?

Po pierwsze spodobało mi się menu. Duża różnorodność, ale też niezbyt przekombinowane menu. Dodatkowo mało dodatków w stylu koperek, czy pietruszka, których bardzo nie lubię. No i mało kaszy. Tak, wiem, że kasza jest bardzo zdrowa, ale co poradzę, że jej nie lubię? Jedynie toleruję kuskus, kasze mannę i kasze jaglaną, czyli te delikatniejsze w smaku. Nie lubię też kuchni wschodniej, jak dla mnie curry zabija każdy smak. Na szczęście w tej diecie występuje bardzo sporadycznie.

Wybrałam dietę wegetariańską, mimo, że nie jestem wegetarianką, bardziej jestem bliska fleksitarianizmowi. Czyli sporadycznie mięso, w większości warzywa, owoce, nabiał.

No i jeszcze co mnie skłoniło do tej diety - opieka dietetyka klinicznego.

Przed wyborem diety i kaloryczności zadzwoniła do mnie Pani dietetyk, która zrobiła wywiad na temat mojego zdrowia, kondycji, stylu życia i oczekiwań, co chciałabym osiągnąć dzięki diecie. Ponieważ nie mam nadwagi, mam ponad 40 lat, czyli hormony zaczynają wariować i chciałabym zrzucić max 3-4 kg, a dodatkowo chciałbym wiosną nieco poprawić swoją kondycję zdrowotną, padło na dietę właśnie wegetariańską o kaloryczności 1500.

Na drugi dzień pod moimi drzwiami czekało pierwsze pudełko z menu na cały dzień. I tu pierwsze zaskoczenie. Zawsze myślałam, że dieta 1500 kcal to będzie głodówka. Że dania będą małe, raczej sałata niż coś konkretnego, a tu zaskoczenie. 5 dużych dań, rozpisanych na każda porę dnia, czyli śniadanie II śniadanie, obiad, podwieczorek i kolacja. Przyznaję od razu, nigdy nie pilnowałam w swojej diecie tych 5 posiłków. Zawsze śniadanie, potem coś na ząb w pracy i obiad późnym popołudniem. Czyli 3 konkretne posiłki, reszta, to podjadanie. A tu pełen porządek.

Drugie zaskoczenie. Wszytko mi smakuje! Mi, niejadkowi i osobie, która często wybrzydza przy talerzu:) Nie wiem, jak oni to robią, ale posiłki świetnie przyprawione, koktajle na drugie śniadanie przepyszne, obiady sycące i nie trzeba nic dosolić (bo niestety lubię), kolacja lekka, często na ciepło.

Na podwieczorek był nawet sernik, albo brownie!

Muszę Wam się jeszcze przyznać, że te posiłki są tak sycące, że czasem część oddawałam mężowi, bo nie mogłam przejeść:)

Dietę wybrałam na 5 dni w tygodniu, bo w weekend często gotujemy coś z mężem i dziećmi. Ale... tak przyzwyczaiłam się do diety pudełkowej, że gdy w sobotę nie było pudełka byłam jakaś taka zagubiona, że nie mam śniadania, nie wiem co zrobić na obiad. Czy to możliwe, że można się uzależnić od diety pudełkowej? Zwłaszcza takiej smacznej?:)

Po tygodniu ponownie zadzwoniła do mnie Pani dietetyk, żeby sprawdzić, czy wszystko dobrze, czy smakuje, jak organizm reaguje na dietę. Czy mam jakieś uwagi itp. To bardzo miłe, bo czułam się zaopiekowano.

Drugi tydzień na diecie miło mnie zaskoczył, bo nie powtarzały się potrawy. Nadal wszystko pyszne!:)

Mój organizm nauczył się, ze dostaje 5 porcji dziennie, dopasowanych do pory dnia. To także wpływa na samopoczucie, bo wszystko pracuje prawidłowo, nie przejadam się, a układ trawienny ma czas, by wszystko na spokojnie przerobić:)

I jeszcze przyznam Wam się do czegoś.

Mimo, że na stronie można sprawdzić menu na cały tydzień, ja tego nie robiłam. Ta doza niespodzianki, co dziś znajdę w pudełku była taka fajna, takie otwieranie prezentu, gdy nie wiesz co Cię czeka w środku było bardzo fajne i od rana poprawiało mi nastrój:)

Moją dietę testowałam dwa tygodnie. Może za krótko, żeby zobaczyć efekty, zwłaszcza na wadze, ale ma kilka fajnych wniosków.

Jedzenie 5 razy dziennie to nie wymysły dietetyków. To faktycznie działa i jestem najedzona cały dzień. Nie mam ataków głodu.

Nauczyłam się kilku fajnych przepisów, bo zanim coś zjadłam dokładnie analizowałam co to za potrawa, co tam jest, jak zrobione, jak podawać. Potrawy są proste, składniki ogólnie dostępne, ale często nie wpadłabym sama na pomysł, żeby tak podać poszczególne potrawy.

Codziennie dostawałam zbilansowaną dietę, w które znalazły się wszystkie składniki, których potrzebuje mój organizm. Zaletą diety pudełkowej jest, że nie ja muszę pilnować ile czego potrzebuję. Dostaję zbilansowaną dietę na cały dzień. Nie muszę chodzić do sklepu, szukać poszczególnych składników. Obecnie to olbrzymi plus!

Wiem też, że na pewno kiedyś znów zdecyduję się na dietę pudełkową, bo to jest po prostu dobre i wygodne!

Czy są jakieś minusy? Zawsze są.

Po pierwsze cena. Zdaję sobie sprawę, ze nie każdego stać na taką dietę. Ale może warto wygospodarować pieniądze choćby na taką dwutygodniową kurację:) Zapewniam Was, ze warto, choć sama, tak jak pisałam na początku nie byłam do tego przekonana.

Drugi minus, to plastikowe opakowania. Jest ich każdego dnia sporo. Be Diet Catering daje możliwość wyboru i zamówienia diety w opakowaniach ekologicznych, co nieco podniesie cenę o 1 zł za każde opakowanie. Trzymam jednak kciuki, że to się uda pogodzić, bo bardzo zwracam uwagę na aspekt ekologiczny i ochronę naszej planety przed nadmiarem plastiku. Co jednak fajne, dania przyjeżdżają w kartonowych pudełkach biodegradowalnych. Niewiele osób wie, że są bardziej eko niż torby bo zajmują mniej przestrzeni podczas transportu, a to oznacza mniej kursów.  

I chyba więcej minusów nie widzę:)

Polecam wypróbować dietę Be Diet Catering właśnie teraz, na wiosnę, gdy po zimie nasz organizm potrzebuje regeneracji i dużej dawki zdrowia.


Jak wybrać catering dietetyczny? Na co zwrócić uwagę?  

Odpowiada Monika Nowicka, dietetyk kliniczny Be Diet Catering.  
 
Każdy z nas różni się pod względem zapotrzebowania na energię i składniki odżywcze. Chociaż w internecie możemy znaleźć wiele kalkulatorów wyliczających zapotrzebowanie kaloryczne, nie zawsze będą one wiarygodnym źródłem informacji. Skonstruowanie diety spełniającej nasze wszystkie potrzeby jest bardzo trudne. Wiele osób wpada w pułapkę zbyt niskiej kaloryczności, a mało kto wie, że takie próby powodują nie tylko efekt jojo i szybki powrót do starych nawyków, ale także skutki w postaci utrudnionej redukcji masy ciała podczas kolejnej próby stosowania diety, nie wspominając o złym samopoczuciu i częstym rozdrażnieniu.
 
Dlatego niezależnie od tego czy decydujemy się samodzielnie gotować czy też skorzystać z catering, warto wcześniej skonsultować się z dietetykiem klinicznym. Dietetyk na podstawie konsultacji będzie w stanie dobrać taką dietę, która uwzględni indywidualne potrzeby i cele.

Często pod wpływem impulsu decydujemy się na skorzystanie z modnych aktualnie diet czy postów. To co służy jednej osobie, dla drugiej może być zgubne w skutkach. Kobiecy organizm, ze względu na gospodarkę hormonalną jest szczególnie wrażliwy na restrykcyjne diety i gwałtowane zmiany w żywieniu. Nie każdy tez ma świadomość, że kobiety powinny stosować inną dietę niż mężczyźni. Przykładowo – kobiety mają dużo większe zapotrzebowanie na żelazo i wapń. Chcąc dbać o piękną skórę i włosy powinny zwrócić uwagę na dostarczenie sobie wraz z dietą witaminy C, A, D, E czy K oraz odpowiedniej dawki zdrowych tłuszczy, które pozwolą je przyswoić.   
 
Wybierając catering dietetyczny warto więc zwrócić uwagę czy mamy możliwość skonsultowania się z dietetykiem klinicznym zarówno przed złożeniem zamówienia jak i w trakcie stosowania diety. Polecam także zapytać o jakość produktów – tu szczególnie zwracam uwagę na jajka, warzywa oraz rodzaje pieczywa i mąk. Warto zwrócić też uwagę na różnorodność posiłków oraz estetykę podania. Gdy posiłki są starannie podane, mamy dużo większą motywację do ich spożywania, co wpływa na rezultaty diety. Nie dajmy się też zwieść bardzo niskiej cenie – w przypadku cateringów często idzie w parze z niską jakością. Dieta to najważniejsza inwestycja w nasze zdrowie. Jeżeli o nią zadbamy, zaprocentuje w przyszłości.