Autor: Anna Bajus, psycholog, a prywatnie mama dwójki dzieci – 4,5- letniego synka oraz 1,5- rocznej córki. Jej pasją jest wspieranie i promocja zdrowia psychicznego, czym aktywnie zajmuje się od kilku lat m.in. poprzez wsparcie psychologiczne online.
Zapraszamy do skorzystania z oferty Pani Anny - wsparcia psychologicznego przez Internet tutaj ->> PSYCHOLOG

Przez wiele lat uczono nas, by traktować jedzenie jako „zaspokajacz” potrzeb emocjonalnych. Babcia przynosiła nam słodkie ciasteczka, rodzice dawali czekoladę w zamian za dobre oceny. W niektórych domach do tej pory panuje zasada, że dopiero po zjedzonym obiedzie otrzyma się „nagrodę” w postaci deseru. Czy takie zachowanie kształci dobre nawyki żywieniowe?

Przedstawione w ten sposób słodycze stają się w naszych oczach czymś wspaniałym, a zdrowe produkty czymś nieprzyjemnym. Deser staje się NAGRODĄ. Daje przyjemność, zasłużoną poprzez zjedzenie „niedobrego” obiadu. Dlaczego coś, co nie ma żadnej wartości odżywczej, jest nagrodą „po wykonaniu zadania”, czyli po dostarczeniu organizmowi potrzebnych i niezbędnych mu wartości?

Polepszacze nastroju

Naszym celem nie jest zabicie radości z jedzenia - wręcz przeciwnie! Jedzenie samo w sobie jest przecież bardzo przyjemne. Często przywołuje miłe emocje, które odczuwaliśmy, kiedy jedliśmy daną potrawę po raz pierwszy. Pizza zamówiona na pierwszej randce z chłopakiem, jabłka zrywane w sadzie na wakacjach.

Problemem jest sytuacja, gdy główną funkcją spożywania pokarmu jest poprawa nastroju, co następnie wpędza się w wyrzuty sumienia. Jedzenie może być frajdą, tak samo jak każda inna czynność w naszym życiu. Jednak, jeśli staje się jego głównym punktem, jest to sygnał ostrzegawczy, że czas coś zmienić.

Prawidłowemu odżywianiu nie sprzyja pośpiech. Dotyczy to nie tylko czasu przeznaczonego na jego spożywanie, ale także na sposobie jego przyrządzania. Fast-foodowe jedzenie, chociaż dostępne od ręki, jest szkodliwe dla zdrowia. Co zamiast tego można zrobić? Przede wszystkim- jak najczęściej przyrządzać posiłki w domu, używając do nich jak najwięcej świeżych produktów.

Świadome jedzenie

Świadome podejście do troski o swoje ciało pozwoli rozróżnić to, co faktycznie wynika z naszych potrzeb, a co jest tylko „zapychaczem” emocjonalnym. Słodki smak przywołuje miłe wspomnienia, które w konsekwencji wprawiają nas w dobry nastrój- w ten sposób jedzenie rekompensuje nam nasze emocjonalne zapotrzebowanie. Uważne jedzenie z pewnością pomoże, przynajmniej w pewnym stopniu, to kontrolować.

Zastanów się, ile razy sięgasz po coś do jedzenia, gdy czujesz zdenerwowanie lub po prostu na poprawę humoru? Jeśli zauważasz u siebie taki sposób radzenia sobie z emocjami- możesz to zmienić!

Przeskanuj swój umysł jak komputer. Odpowiedz sobie na pytania: „Jakie emocje we mnie siedzą, które krzyczą o dokarmienie i ukojenie?” Jeśli będziesz w stanie, sięgnij w takim momencie po kartkę i opisz to, co czujesz, oraz zastanów się, co mogło te emocje wywołać. A następnie- pomyśl, jaki może być inny sposób, by polepszyć swój stan. Może dobra książka lub film poprawią nastrój? Kąpiel przy blasku świec? A może wyjście na zewnątrz i kilka głębokich oddechów pomogą odzyskać wewnętrzną równowagę?

To naprawdę nie musi być nic „wymyślnego” - czasem wystarczy kilka spokojnych oddechów, by uspokoić emocje i doprowadzić się do stabilnego stanu. Nie bój się eksperymentować, znajdź swoją indywidualną metodę na stres!