Dieta ośmiogodzinna nie jest kolejnym restrykcyjnym programem odchudzania, choć są w niej momenty, kiedy trzeba bardziej zacisnąć pasa. Jednak autorzy „czasowego” menu, David Zinczenko i Peter Moore, twierdzą, że możesz zrzucać kilogramy bez oglądania się na to, co jesz. Ważne, kiedy to robisz. Sposób myślenia autorów diety, byłych dziennikarzy „Men’s Health”, trafił w gusta tych Amerykanów, którzy nie lubią liczyć kalorii. W ciągu kilku tygodni książka „Dieta 8-godzinna. Obserwuj znikające kilogramy bez patrzenia na to, co jesz” została okrzyknięta dietetycznym hitem.

Dieta ośmiogodzinna - ile możesz schudnąć?

Zdaniem autorów diety – jedząc w ciągu 8 godzin dziennie – jesteś w stanie zrzucić 5 kg w tydzień, a w skali miesiąca spadek może sięgnąć nawet 10 kg. Najważniejsze jest to, że nie musisz trzymać się żadnego konkretnego jadłospisu. Jesz to, na co masz ochotę, ale musi to się odbyć tylko w wyznaczonym czasie. Najważniejsze, by poza tym przedziałem nie podjadać – nawet warzyw i owoców.

Dieta ośmiogodzinna - najważniejsze zasady:

1. Jesz w ciągu 8 godzin, czyli np. 8–16, 10–18 itp. 

2. Nie jesz przez 16 godzin (pijesz jedynie wodę, kawę lub herbatę).

3. Po przebudzeniu wypijasz kawę i odsuwasz zjedzenie śniadania na później.

4. Zjadasz do 5 posiłków dziennie, w dowolnych odstępach czasu. 

5. Zmniejszasz porcje i wybierasz zdrowe produkty.

6. Dietę stosujesz codziennie lub 3 razy w tygodniu.

Po pierwsze: zapomnij o śniadaniu

Mama i babcia od dziecka powtarzały ci, abyś nie wychodziła z domu bez zjedzenia porannego posiłku. Większość dietetyków także uważa, że śniadanie to najważniejszy posiłek dnia. Zapewnia porcję energii na start, pomaga wytrwać do obiadu i sprzyja zachowaniu szczupłej sylwetki dzięki spożywaniu regularnych posiłków.

Istnieje też zasada, że śniadanie należy zjeść w ciągu godziny po wstaniu z łóżka, inaczej te korzystne procesy nie zostaną w porę zainicjowane. Autorzy diety ośmiogodzinnej twierdzą, że to nieprawda, a na dowód przedstawiają życie człowieka z epoki kamienia łupanego, który zwykle nie jadł śniadań, lecz dopiero je zdobywał na polowaniu, tak koło obiadu. Poranny post wcale nie powoduje osłabienia pracy mózgu czy całego organizmu. W tym czasie organizm metabolizuje i wykorzystuje tę energię, która jest zgromadzona w komórkach tłuszczowych. Jedyne, co trzeba zrobić rano, to napić się kawy lub herbaty, które dzięki teinie i kofeinie podkręcają przemianę materii i dają ci odchudzającego „kopa”. Hamują też apetyt. Czego ci rano pić nie wolno? Mleka, soków, napojów gazowanych i alkoholu.

Po drugie: nie przeciągaj pory kolacji

Zdania w sprawie wieczornego posiłku zawsze były wśród dietetyków podzielone. Czy ma być obfity? Kiedy go jeść? Co właściwie powinno się znaleźć na talerzu? Zinczenko i Moore rozwiązali także i ten problem. Ich zdaniem kolacja powinna być lekkostrawna i jedzona dość wcześnie. Sami ostatni posiłek spożywają ok. 19.

Uważają, że 2–3 godziny przed snem to za mało, by organizm strawił jedzenie. W czasie snu następuje bowiem spowolnienie procesów zachodzących w organizmie, w tym właśnie procesów trawiennych. Jedzenie, którego nie udało się spalić przed snem, zalega w żołądku i fermentuje, powodując wzdęcia i bolesność jelit. Argumentów za wyższością wczesnej kolacji nad późnowieczornym posiłkiem dostarczyły badania doktora Satchidanandy Pandy, biologa z Salk Institute w Kalifornii. Odkrył on, że otyłość i cukrzyca ściśle związane są z posiadaniem prądu i elektrycznością. Włączamy światło wieczorem i siedzimy do późnych godzin nocnych, często wtedy podjadając. To przedłuża okres dostarczania organizmowi energii, z którą o tej porze nie ma co zrobić. Stąd tylko krok do magazynowania jej w postaci tłuszczu.

Po trzecie: wiele godzin postu

I to całkowitego. Możesz wprawdzie wypijać wieczorem wodę czy też rano kawę lub herbatę, ale po zakończeniu 8-godzinnego okresu „jedzenia” nie sięgasz już po nic innego. Rzadko śpimy przez cały ten czas, dlatego musimy mieć naprawdę silną wolę i sporo zajęć, by nie myśleć o podjadaniu. Często nawet nie wynika to z głodu, tylko ze zwykłego nawyku. Badania prowadzone w Teksasie dowiodły, że dłuższe przerwy w jedzeniu powodują, iż w komórkach powstaje więcej energii (ATP), wzrasta tempo rozkładania się tłuszczów i zużycia glukozy. Poprawiają się reakcje antyrodnikowe, co skutecznie zmniejsza ilość tych szkodliwych cząstek w organizmie.

Okres postu pobudza również wytwarzanie leptyny, hormonu odpowiedzialnego za uczucie sytości. Autorzy diety twierdzą też, że 16-godzinny okres „głodowania” znakomicie wpływa na mózg, zmuszając go do stworzenia większej liczby połączeń nerwowych i czynnika BNDF odpowiedzialnego za przeżywalność komórek nerwowych – a więc mózg działa dłużej i sprawniej, przeciwdziałając chorobie Alzheimera i Parkinsona. To, ile posiłków zjesz w ciągu 8 pozostałych godzin, zależy tylko od ciebie. Nie ma ścisłego planu. Możesz w tym czasie zjeść od 2 do 5 posiłków dziennie i zależy to jedynie od twojej woli. Nie możesz jednak się opychać żywnością niezdrową, bo dieta nie przyniesie efektu.

Trening? Krótko i przed śniadaniem

Wszyscy, którzy kiedykolwiek zaczynali batalię o szczupłe ciało, poznali podstawową zasadę aktywnego trybu życia: 3 razy w tygodniu, co najmniej przez 30 minut (najlepiej przy tętnie 130). Dopiero wtedy uruchamia się metabolizm i zaczynamy spalać tłuszcz. Twórcy diety „czasowej” mają na ten temat inne zdanie. Jeśli chcesz schudnąć, wystarczy ci 8 minut prostego ruchu przed śniadaniem, np. spacer do sklepu spożywczego, przetańczenie dwóch piosenek przed telewizorem. Gimnastyka przed jedzeniem jest warunkiem zadziałania całej tej „sztuczki”.

Dieta ośmiogodzinna - jadłospis na 7 dni:

Dzień pierwszy ->> sprawdź jadłospis


Dzień drugi ->> sprawdź jadłospis


Dzień trzeci ->> sprawdź jadłospis


Dzień czwarty ->> sprawdź jadłospis


Dzień piąty ->> sprawdź jadłospis


Dzień szósty ->> sprawdź jadłospis


Dzień siódmy ->> sprawdź jadłospis